Chwila zadumy –w rocznicę śmierci Sługi Bożego Jana Pawła II

Autor: m-strzelec

Zbliża się 2 kwietnia. Pamiętna data śmierci Sługi Bożego Jana Pawła II. To już trzy lata, a może dopiero trzy lata. Jakie były dla nas te trzy lata bez Naszego Papieża Polaka? Czy jeszcze o Nim pamiętamy? Czy w naszym życiu coś ta śmierć zmieniła? Czy zmieniło coś w nas prawie dwadzieścia siedem lat Jego posługi na Stolicy Piotrowej?
Towarzyszyliśmy Mu w Jego przejściu do domu Ojca. Tłumy ludzi gromadziły się w kościołach, na placach, aby w tych trudnych momentach być razem. Poczuliśmy się w momencie Jego śmierci opuszczeni, trochę zagubieni, bezradni, bo odszedł Ktoś kogo kochaliśmy, szanowaliśmy, ale z drugiej strony poczuliśmy, że możemy i potrafimy być razem. Tak jak w czasie swoich pielgrzymek do Ojczyzny ,gromadził nas wokół siebie, aby przekazać nam ważne słowa. Gromadził wszystkich ludzi; młodych i starszych, wierzących i niewierzących, tych którzy odnaleźli swoją drogę w życiu i takich , którzy dzięki Jego słowom odnaleźli sens swego życia oraz takich, którzy dopiero go szukali. Kochali Go szczególnie ludzie młodzi. To do nich 22 października 1978 roku skierował słowa: Wy jesteście przyszłością świata, wy jesteście nadzieją  Kościoła Wy jesteście moją nadzieją”.

 I rzeczywiście trzeba podkreślić, że młodzież była jest i miejmy nadzieję pozostanie nadzieją Kościoła, społeczeństwa, rodziny. Następca świętego Piotra Jan Paweł II w pełni uświadamiał sobie ten fakt i zapewne chciał go przekazać ludziom dorosłym: rodzicom, nauczycielom, wychowawcom, katechetom, kapłanom. Papież widział w młodzieży nadzieję, także swoją nadzieję. I zapewne dlatego tak często spotykał się z ludźmi młodymi. Prowadził z młodymi niezwykłe dialogi. To właśnie z miłości do młodego człowieka zrodziła się idea Światowych Dni Młodzieży. Z miłości, ale także z troski o młodych ,często osamotnionych, szukających swego miejsca w świecie , zagubionych we współczesnej rzeczywistości. Ojciec Święty pisał do nich Listy, Orędzia, często do nich przemawiał. A oni często zbuntowani przeciwko słowom wypowiadanym przez dorosłych Jego słuchali, bo był dla nich uznanym autorytetem. Możemy powiedzieć, dobrze słuchali Go, gromadzili się wokół Niego, ale co z tego wynika? Jaki ślad pozostawiły te słowa w ich życiu? Może trzeba, aby upłynęło kilka lat, aby zrozumieć Jego słowa, zrozumieć sens Jego gestów. W Liście apostolskim do młodych całego świata z okazji Międzynarodowego Roku Młodzieży napisał: „ Nie lękajcie się Miłości, która stawia człowiekowi wymagania.” I taką właśnie miłością darzył młodych Jan Paweł II. Miłością, która wbrew mentalności współczesnego człowieka stawia wymagania i to, jak trzeba podkreślić wymagania wysokie. Uwidaczniają się one w słowach kierowanych do młodych: „musicie”, „trzeba”. Ale oprócz stawiania wymagań Jan Paweł II darzył młodych niezwykłym zaufaniem. W spotkaniach, listach, orędziach zwracał się do nich „drodzy Przyjaciele”, „droga Młodzieży”, „drodzy Młodzi”. „Przyjacielu”, mówimy o kimś kogo darzymy zaufaniem, o kimś z kom możemy rozmawiać o trudnych problemach, o kimś komu ufamy, że nas nie zawiedzie. Czuł się odpowiedzialny za młodych, za to kim w przyszłości będą, jakie wartości będą nadawały sens ich życiu. I o takich trudnych sprawach rozmawiał z młodymi. Jego słuchali. I trzeba przyznać, że słuchali z dużym zaciekawieniem, w skupieniu. Żywo reagowali na słowa kierowane do nich. Czy zawsze rozumieli właściwie Jego słowa, czy realizowali je w swoim życiu? Z pewnością nie wszyscy, ale dla wielu stanowiły one impuls do tego, aby uczynić swoje życie wartościowszym. Dla wielu być może nadejdzie dopiero czas na refleksję nad Jego nauczaniem.

Towarzyszyliśmy Ojcu Świętemu w Jego powrocie do domu Ojca. Wielu z nas ma w domach zdjęcia z audiencji u Ojca Świętego. Może w tych nadchodzących dniach z sentymentem popatrzymy na nie ponownie. Ale może warto wrócić wspomnieniami do 2 kwietnia 2005 roku i kilku kolejnych dni. Tak wielu z nas podejmowało w tym czasie różne postanowienia. Może warto znaleźć czas na chwilę refleksji i zapytać w szczerości i cichości swego serca co z nich pozostało. Może warto do nich powrócić. A może warto sięgnąć po nauczanie Jana Pawła II, aby tam szukać odpowiedzi na wiele nurtujących nas pytań. Każdy znajdzie w nim coś dla siebie. Jan Paweł II potrafił nawiązać dialog z każdym. Z dzieckiem, i tym zdrowym i tym chorym, z młodym człowiekiem, który wybrał swoją drogę życia i z tym, który niecierpliwie jej szuka, z tym, który się zagubił, i z pracodawcą i z pracownikiem, z młodymi i z ludźmi starszymi. Każdemu z nas miał coś ważnego do przekazania. Każdy znajdzie w Jego nauczaniu coś, co pozwoli mu uczynić swoje życie wartościowszym, co pozwoli mu się bardziej otworzyć na drugiego człowieka. Na koniec naszej refleksji wróćmy jeszcze raz do słów skierowanych do młodych: „ Nie lękajcie się Miłości, która stawia człowiekowi wymagania.” Nie lękajmy się i my miłości i słów, które pozostawił nam Ojciec Święty. Nie lękajmy się ponownego ich odczytania, aby potem chociaż spróbować żyć nimi na co dzień.